Top Wpisy
- Wynajem mieszkania dl...
- Spacerkiem po Wilanow...
- Montaż kręgielni
- Znajomość angielski...
- Wyglądać pięknie n...
- Jak szaleć to w gór...
Wykrycie zdrady
Wyszłam za mąż dziesięć lat temu i sporo przeszłam w czasie trwania małżeństwa. Wiadomo nigdy nie jest tak, żeby zawsze było kolorowo, ale to, co zaczął wyprawiać mój mąż zaczynało mnie co najmniej martwić. Obawiałam się, że nie dam rady udźwignąć ciężaru tego małżeństwa. Mój ślubny okazał się być bardzo nowoczesny - trochę mnie to zdziwiło, bo przed ślubem zgrywał pobożnego katolika, dla którego seks powinien ograniczać się do jednego razu w miesiącu i to po ciemku pod pierzynką... A po ślubie??? Nie poznalibyście go. Stwierdził, że dobrze by było poswingować... Początkowo byłam temu kategorycznie przeciwna, ale po tej znikomej ilości seksu, którą mi fundował mój mąż, doszłam do wniosku, że nie jest to taki zły pomysł. No i tak się zaczęły nasze wypady do klubu swingersów i wszystko byłoby OK gdybym nie odkryła, że mój ślubny zaczął się umawiać z jedną z dziewczyn poznanych w klubie dla swingersów. No wybaczcie, ale co innego swingowanie, a co innego skryta zdrada. Postanowiłam się upewnić, co do moich podejrzeń i kupiłam podsłuch do zamontowania w samochodzie mojego męża. Sprzedawca poinstruował mnie, jak ten podsłuch najprościej zamontować. O dziwo udało mi się to za pierwszym razem. Nie musiałam długo czekać, a moje podejrzenia potwierdziły się - mąż mnie zdradzał. Od razu wytoczyłam mu sprawę rozwodową i obrałam go z majątku, bo dzięki podsłuchowi udowodniłam jego winę.


